Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo (SWS) stwierdza na podstawie art. 4 ust. 2 w zw. z art. 187 ust. 1 pkt. 2 polskiej konstytucji niedopuszczalność uznawania sądownictwa przejętego przez polityków w Polsce oraz domaga się pilnego poparcia Komisji Europejskiej dla postulatu zlikwidowania nielegalnego wpływu polityków na obsadę urzędów sędziowskich w Polsce, w Niemczech i innych państwach Unii Europejskiej. SWS wskazuje przykłady sądowego łamania praw człowieka w Polsce i w Niemczech dokonywanego wskutek politycznego wpływu na sądownictwo. Stwierdza konieczność przyjęcia jednolitego standardu niezależności sędziów od polityków oraz wprowadzenia ław przysięgłych losowanych spośród obywateli do orzekania sądowego w Unii Europejskiej w ważnych dla obywateli sprawach.

Dnia 7 października 2021 r. tak zwany Trybunał Konstytucyjny --- w istocie powoływana przez Sejm komisja konstytucyjna, w której skład weszli byli posłowie --- wystąpił w Polsce przeciwko podstawowym normom praworządności i niezależności orzekania w sądach Rzeczypospolitej. Członkowie Trybunału Konstytucyjnego starali się wówczas przekonywać, że polska konstytucja pozwala politykom i Sejmowi na wybieranie piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa, która z kolei wybiera kandydatów na sędziów w Polsce. W rzeczywistości polska konstytucja pozwala Sejmowi wybrać czterech członków Krajowej Rady Sądownictwa, Senatowi --- dwóch, a Prezydentowi --- jednego. Wybór tych spośród pozostałych członków Krajowej Rady Sądownictwa, których konstytucja nie wskazuje poprzez powiązanie członkostwa z inną funkcją państwową, należy do Narodu zgodnie z art. 4 ust. 2 w związku z art. 187 ust. 1 pkt. 2 polskiej konstytucji. Ma być on dokonywany spośród sędziów, by wykluczyć wybranie przez obywateli osób nie znających uwarunkowań prawnych i sądowych działania sądownictwa w Polsce. Jak w każdym przypadku czynności sprawowania władzy w Rzeczypospolitej, która nie została zgodnie z konstytucją powierzona przedstawicielowi albo przedstawicielom Narodu, czynność wyboru piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa ma być dokonywana przez Naród bezpośrednio, zgodnie z zasadą z art. 4 ust. 2 konstytucji, sprawowania władzy w Rzeczypospolitej albo przez przedstawicieli Narodu albo przez Naród bezpośrednio. Konstytucja nie daje podstawy ustanowienia przedstawiciela Narodu do wybierania członków Krajowej Rady Sądownictwa ani nie pozwala na ustanowienie go ustawą, ponieważ art. 187 ust. 4 konstytucji pozwala określać ustawą sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, a nie podmiot dokonujący wyboru.

Wskazane naruszenie polskiej konstytucji jest uznawane poza grupami politycznych nominatów na stanowiska sędziowskie:1

Naród sprawuje tę władzę „przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio" (art. 4 ust. 2). Na wybór swoich przedstawicieli w organach władzy ustawodawczej i wykonawczej jakiś wpływ jeszcze ma. Ale nie może -- ponoć -- mieć wpływu na wybór swoich przedstawicieli w organach władzy sądowniczej. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy obrońcy konstytucji. Choć ona sama milczy o tym, kto powołuje 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, upierają się, że to muszą być sami sędziowie. Ale przecież oni nie są „przedstawicielami" narodu, tylko samych sędziów.

Skutkiem nielegalności składu Krajowej Rady Sądownictwa i wynikającej z niej demoralizacji członków Rady było jej nielegalne działanie obejmujące w szczególności stałe i bezkarne naruszanie w procedurze powoływania sędziów art. 60 w związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji, potwierdzone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 listopada 2007 r. pod sygnaturą akt: SK 43/06, mimo starań członków Trybunału Konstytucyjnego o ukrycie rozmiarów i znaczenia przestępczości w Krajowej Radzie Sądownictwa. Politycy doprowadzili do stosowania przez Krajową Radę Sądownictwa w procedurze powoływania sędziów kryteriów (politycznie stronniczych) oceny kandydatów na sędziów określonych w sposób sprzeczny z Konstytucją oraz określonych bez podstawy prawnej, i w konsekwencji --- doprowadzili do wypaczenia składów orzekających polskich sądów w sposób odpowiadający interesom politycznym, a nie wymogom art. 45 Konstytucji i art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, oraz czynienia tego nie tylko przez wiele lat przed wydaniem wyżej wskazanego wyroku, lecz także --- przez wiele lat po wydaniu tego wyroku

W Polsce Trybunał Konstytucyjny został wykorzystany przez polityków do przejęcia sądownictwa celem umożliwienia politykom odnoszenia osobistych korzyści z wpływania na rozstrzygnięcia sądowe. Przejęcie sądownictwa przez polityków w Polsce jest nielegalne w zakresie polskiej konstytucji oraz prawa Unii Europejskiej.

W Unii Europejskiej nie tylko polskie sądownictwo stało się przedmiotem nielegalnego, wrogiego przejęcia przez polityków. Innym przykładem takiego naruszenia prawa Unii Europejskiej jest wybieranie sędziów przez ministra sprawiedliwości w Niemczech, w Saksonii. Tę nielegalność stwierdzili niemieccy politycy:2

Fakt, że sędziowie, którzy należą do autonomicznie innego działu władzy niż władza wykonawcza, są poprzez nią mianowani tak jak jej urzędnicy przez najwyższy urząd służbowy, jawi się niestosownym pod względem sędziowskiej niezależności objętej zasadniczym obowiązkiem zapewniania.

Ofiarami przejęcia sądownictwa przez polityków w Polsce i w Niemczech są osoby, którym należy się szczególna ochrona: dzieci, rodziny oraz działacze społeczni starający się o poszanowanie praw człowieka, praw dziecka, ochronę rodziny.

W Polsce politycy rządzących partii z wykorzystaniem rządowej telewizji oraz zależnych od nich sędziów zorganizowali nielegalny atak sądowy i medialny na działacza SWS i na współdziałającą z SWS Fundację Wolne Społeczeństwo (FWS), aby zablokować ujawnianie przez SWS procederu uprowadzania dzieci z Polski przez urzędników i polityków i wykorzystywania dzieci oraz dostarczania ich pedofilom pod pozorem "adopcji zagranicznej". W ataku wzięli udział: były sędzia Sądu dla Łodzi -- Śródmieścia w Łodzi oraz jego koleżanka, aktualna sędzia tego sądu, wraz z prezesem tego sądu.3 Atak na przedstawiciela SWS poczęto przygotowywać po przedstawieniu przezeń w 2016 r. Sejmowi petycji o komisję śledczą w sprawie faktycznego handlu polskimi dziećmi, zaraz po spotkaniu w 2017 r. przedstawiciela SWS z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który potwierdził następnie naruszenia prawa na szkodę dzieci i rodzin wskazywane przez SWS, wcześniej udokumentowawszy przyjęcie zawiadomień od SWS w notatce (ze spotkania RPO, 20.03.2017) sporządzonej przez głównego specjalistę w Zespole Prawa Cywilnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich po jednym ze spotkań przedstawiciela SWS z ówczesnym Rzecznikiem Praw Obywatelskich:

(...) 16 marca 2017 r. w Biurze RPO (...), został złożony przez (...) przedstawiciela Stowarzyszenia Wolne Społeczeństwo, plik kopii dokumentów, dotyczący spraw indywidualnych i generalnych.

Dodatkowo podczas spotkania udzielone zostały informacje dotyczące tych spraw, a także sprawy nieporuszonej w dokumentacji, tj. sprawy małoletniego Michała Wąsika, która obecnie rozpatrywana jest przez Sąd Okręgowy w Lublinie (po zaskarżeniu orzeczenia Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim). Uczestnicy spotkania apelowali do Rzecznika o podjęcie działań ustawowych w tej sprawie. (...)

W parę dni po sporządzeniu przez pracownika Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dokumentu podsumowującego marcowe spotkanie Rzecznika z przedstawicielem SWS, w jednym z postępowań, w którym przedstawiciel SWS brał udział, by chronić prawa rodziny, jeden z sędziów Sądu dla Łodzi -- Śródmieścia w Łodzi powołał byłego sędziego tego sądu na miejsce ustanowionej przez sąd osoby reprezentującej dziecko w postępowaniu sądowym mającym na celu zabranie dziecka matce. Były sędzia powołany na przedstawiciela dziecka mimo konfliktu jego interesów z interesami dziecka przez sąd,4 w którym pracował, okazał się "wolontariuszem adopcyjnym" powiązanym prywatnymi interesami z funkcjonariuszami polskiego ministerstwa sprawiedliwości, którym zarzuty pomocnictwa w porywaniu dzieci postawiło SWS. Zarzuty dotyczyły zorganizowanych z pomocą lub poplecznictwem polityków i rządowych urzędników uprowadzeń dzieci przemocą z Opola Lubelskiego, Wrocławia oraz Zgorzelca. Sprawców porwań chroni przed odpowiedzialnością karną polska prokuratura kierowana przez polityków jednej z rządzących w Polsce partii politycznych.

Były sędzia rozpoczął "reprezentowanie" dziecka od publicznego pomówienia w sądzie przedstawiciela SWS o rzekome działanie na szkodę rodzin. Następnie złożył fałszywe pisemne oświadczenie o rzekomym "rozważaniu" przez prokuraturę polską złożenia wniosku o "ubezwłasnowolnienie" przedstawiciela SWS. Potem przygotował wraz z funkcjonariuszami ministerstwa sprawiedliwości i pracownikami rządowej telewizji materiał telewizyjny, w którym poświadczał nieprawdę, twierdząc, że SWS "formalnie nie istnieje", że nieujawnieni "Prawnicy nie mają wątpliwości, że organa ścigania muszą natychmiast zareagować na wszystkie nieprawidłowości (...)". W końcu zapowiedział postępowanie prokuratorskie przeciwko SWS lub jego przedstawicielowi, twierdząc, że "(...) materiał dowodowy będzie na tyle wystarczający, żeby takie postępowanie było wszczęte i było prowadzone w kierunku zmierzającym do postawienia konkretnych zarzutów". Te twierdzenia były poświadczeniami nieprawdy, kłamstwami.

Gdy kłamstwa byłego sędziego okazały się nieprzekonujące, a prokuratura mimo politycznych nacisków uznała, że nie ma powodu czynić zarzutów SWS ani jego przedstawicielowi, były sędzia skorzystał z przepisów polskiego kodeksu karnego sprzecznych z konstytucją, pozwalających traktować jak przestępstwo ujawnianie przestępstw funkcjonariuszy państwowych lub przestępstw związanych z wykonywaniem zadań państwowych, by samemu wnieść własny akt oskarżenia przeciwko przedstawicielowi SWS do sądu, w którym wcześniej pracował. Rozpatrzenie aktu oskarżenia sporządzonego przez byłego sędziego i opartego o pomówienia powierzono jego koleżance, obecnej sędzi tego sądu,5 mimo że sąd zatrudnienia obojga nie był i nie jest właściwy miejscowo dla działań i siedziby SWS lub jego przedstawiciela.

Były sędzia z koleżanką otrzymali pomoc od prezesa sądu w wystąpieniu przeciwko działaczowi społecznemu starającemu się o ochronę rodzin.6 Prezes sądu w nadziei otrzymania awansu z sądu rejonowego w Łodzi, mieście popadającym w ruinę i tracącym co roku wielkie liczby mieszkańców, do sądu okręgowego w Warszawie, pomógł byłemu sędziemu i jego koleżance zorganizować policyjny napad na przedstawiciela SWS oraz nielegalne pozbawienie go wolności, umożliwiając wadliwe pomijanie adresata do doręczeń korespondencji sądowej dla przedstawiciela SWS i umożliwiając ukrywanie przedmiotu postępowania. Prezes sądu pomagający ukrywać korespondencję i przedmiot postępowania okazał się kolegą lub przyjacielem byłego wiceministra sprawiedliwości, znanego w Polsce prawniczego aferzysty, który wedle ustaleń dziennikarzy mógł prezesowi udzielić pomocy w awansie do sądu okręgowego:7

Wszystko wskazuje na to, że sędzia dr Krzysztof Kurosz nie dostał awansu z dwóch powodów. „On pokłócił z Łukaszem Piebiakiem, to kiedyś byli koledzy. Potem ich drogi się rozeszły. Kurosz miał dobre opinie, z automatu powinien dostać awans. To, że go nie dostał jest dużym zaskoczeniem" --- mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy wymiaru sprawiedliwości. (...) Łukasz Piebiak był głównym kadrowym w sądach, gdy był wiceministrem sprawiedliwości. Za jego czasów przeprowadzono wielką czystkę na stanowiskach prezesów i wiceprezesów sądów. To wtedy -- w styczniu 2018 roku --- Kurosz został prezesem łódzkiego sądu. Objął stanowisko po odwołanej przez resort Ziobry prezesce. Za to stowarzyszenie sędziów Iustitia wykluczyło go z grona swoich członków.

Były wiceminister sprawiedliwości, który mógł prezesowi sądu dawać nadzieję na awans, wcześniej występował w Sejmie przeciw przedstawicielowi SWS, nazywając "samopomocą" napaść obcokrajowca w Polsce na samotną matkę i jej dzieci objęte staraniami SWS o ochronę przed działaniami rządu belgijskiego, który domagał się wpłynięcia na polski sąd celem zapewnienia bezkarności belgijskim sprawcom napadu. Ten sam były wiceminister sprawiedliwości brał udział w uroczystości powołania na stanowisko sędziowskie koleżanki byłego sędziego, która w roli sędziego prowadzi atak na przedstawiciela organizacji społecznej w odwecie za jego wieloletnie prace społeczne na rzecz ochrony prawnej rodziny i dziecka w Polsce i w Unii Europejskiej.

Prace społeczne SWS oraz FWS na rzecz ochrony prawnej rodziny i dziecka w Unii Europejskiej przyniosły dowody łamania praw człowieka przez sędziów w Niemczech, których też wybierają politycy wbrew prawu Unii Europejskiej.

W Niemczech, w Saksonii, wybrany przez polityka, ministra, sędzia sądu rejonowego w sprawie rodzinnej pokazał,8 że ofiara przestępstwa popełnionego przez sędziego nie ma żadnych rzeczywistych środków ochrony prawnej. Polska rodzina składająca się z dziecka i matki, która je samotnie wychowywała, została zaatakowana przez sędziego, gdy matka wymeldowała dziecko z Niemiec i przeprowadziła się do Polski, potrzebując wsparcia rodziny w opiece nad dzieckiem, gdy chciała podjąć pracę. Matka działała w pełni w granicach swych praw w Unii Europejskiej. Sędzia powiadomiony o wyprowadzce zorganizował porwanie dziecka i nielegalne pozbawienie matki jej władzy rodzicielskiej w takim pośpiechu, że nie zdążył wszcząć stosownego postępowania sądowego i wykorzystał postępowanie i sygnaturę akt postępowania, które już zostało merytorycznie rozstrzygnięte i zakończone prawomocnym orzeczeniem. Niemiecki sędzia złamał zasadę prawomocności orzeczenia. Interwencja niemieckiego sądu w opiekę macierzyńską i sądowe rozbicie rodziny nie miały żadnego powodu faktycznego. Podjęte zostały z naruszeniem prawa Unii Europejskiej i wynikającej z niego jurysdykcji polskiego sądu po wyprowadzce matki i dziecka z Niemiec. Podjęte zostały w parę tygodni po wydaniu przez tego samego niemieckiego sędziego orzeczenia o utrzymaniu pełnej władzy rodzicielskiej polskiej matki, mimo że poza wyprowadzką z Niemiec w sprawie nie nastąpiła żadna zmiana okoliczność. Zmiana o 180 stopni stanowiska niemieckiego sądu i nielegalna zmiana orzeczenia w sprawie dziecka nastąpiły mimo braku jakiejkolwiek zmiany sytuacji dziecka. W sprawie brakuje jakiejkolwiek niezależnej od sędziego opinii o sytuacji dziecka. Nie doszło do jakiegokolwiek niezależnego od sędziego zbadania tej sytuacji. Sędzia umyślnie pomawiał matkę o rzekomą chorobę psychiczną wbrew dowodom w postaci zaświadczeń sporządzonych przez niemieckich lekarzy specjalistów o braku podstaw wątpienia w jej pełne zdrowie psychiczne. Przed niemieckimi sądami nie zapewniono matce wsparcia adwokata niezależnego od sędziego. Niemieccy adwokaci zajmujący się sprawami rodzinnymi są uzależniani od sędziów wskutek przyznania sędziom prawa uznaniowego decydowania o finansowaniu adwokata. Sędzia może w praktyce pozbawić adwokata środków do życia. Postępowanie w sprawie polskiej matki i jej dziecka roi się od dowodów potwierdzonej przez Parlament Europejski dyskryminacji rodziców będących obcokrajowcami w Niemczech przez niemieckich sędziów. W tej sprawie dodatkowo do ustaleń Parlamentu Europejskiego ujawniona i udokumentowana została szczególna przemoc wobec matki w czasie spotkania z dzieckiem. Matka została pobita przez przedstawiciela sądu w czasie spotkania ze swym dzieckiem. Matka i dziecko byli i są regularnie poniżani w czasie spotkań organizowanych przez niemiecki sąd. Nie mają prywatności w czasie spotkań. Sprawca pobicia matki pozostaje bezkarny wskutek obrony zorganizowanej przez niemiecką kancelarię prawną z Bonn powiązaną z niemieckim rządem. Zapis napadu przedstawiciela niemieckiego sądu na matkę w obecności jej dziecka nie jest dopuszczany jako dowód przeciwko temu przedsatwicielowi ze względu na rzekomą ochronę jego prywatności. Obecnie matka jest w Niemczech za wniesienie skargi na sędziego oskarżona przed sądem o rzekome pomówienie sędziego o korupcję. Postępowanie sądowe w sprawie rodzinnej jest w Niemczech niejawne.

Politycy niemieccy są powiązani z osobami mogącymi zarabiać na działaniach państwa i sądów w sprawach opieki nad dzieckiem. Mogą przyjmować nierejestrowane datki w znacznych kwotach. Niemieccy politycy i wybrani przez nich sędziowie współdziałają z przedsiębiorcami świeckimi i kościelnymi, którzy z opieki nad dziećmi zrobili w Niemczech zyskowny przemysł o dochodach zbliżających się do miliarda euro rocznie. Politycy i sędziowie dostarczają temu przemysłowi żywy towar w tak dużych ilościach, że jest on w części eksportowany do innych krajów Unii Europejskiej, między innymi do Polski, z pomocą polskich polityków.

Wyżej przedstawione skutki przejęcia sądownictwa przez polityków są znane Komisji Europejskiej. Wyżej przedstawione sprawy były Komisji wskazywane przez SWS i FWS. Znacznie szerszy materiał dowodowy wskazał Komisji Parlament Europejski. Parlament Europejski, Grupa Robocza do Spraw Dobrobytu Dziecka, wskazali dnia 31 stycznia 2018 r. potrzebę dodatkowych i niezależnych środków ochrony przed sędziami i przed pracownikami społecznymi:9

(...) 22. Wzywa państwa członkowskie do rozważenia oferowania nieodpłatnej i dostępnej pomocy prawnej w krajowych lub międzynarodowych sprawach adopcji, opieki lub kurateli, rodzinom o niskich dochodach lub nie otrzymujących dochodu oraz tym, które stoją wobec ryzyka ubóstwa lub znajdują się poniżej linii ubóstwa; (...)

To wezwanie stanowiło część długiej politycznej debaty przeprowadzonej w Parlamencie Europejskim:10

(...) wielu europejskich rodziców jest wciąż systematycznie dyskryminowanych przez sędziów i funkcjonariuszy Jugendamtu, i są oddzielani od dzieci (...)

(...) Ta procedura przyjęta przez funkcjonariuszy Jugendamtu stanowi oczywistą dyskryminację opartą o pochodzenie i język przeciwko rodzicom nie będącym Niemcami. Członkowie prosili o zapewnienie mechanizmów gwarantowania rodzicom nie będącym Niemcami oraz ich dzieciom możliwości komunikowania się w ich wspólnym języku. (...)

(...) Potępia fakt, że w sprawach nadzorowanych spotkań rodzicielskich niewypełnienie przez rodziców nie będących Niemcami procedury przyjęcia języka niemieckiego jako języka rozmowy ze swymi dziećmi prowadziło do brutalnego przerwania rozmowy i do zakazu kontaktów między rodzicami nie będącymi Niemcami a ich dziećmi; wierzy, że taka procedura przyjęta przez funkcjonariuszy Jugendamtu stanowi oczywistą dyskryminację opartą na podstawie pochodzenia i języka przeciwko rodzicom nie będącym Niemcami; (...)

Łamiąc pogardliwie, z całkowitą bezkarnością dwie podstawowe zasady prawne Unii Europejskiej --- zasadę niedyskryminacji na podstawie narodowości oraz zasadę wolnego przemieszczania się osób --- Niemcy narażają obywateli Unii Europejskiej na najokrutniejszą z niesprawiedliwości: trwałe oddzielenie od dziecka.

Günter Verheugen, były komisarz zajmujący się w Komisji Europejskiej rozszerzeniem Unii Europejskiej, opisał znane Komisji Europejskiej porozumienie wymuszone przez USA na politykach rumuńskich, w których ślady poszli politycy polskich partii politycznych:11

Adopcyjny biznes uniemożliwia ochronę dziecka zgodną ze standardami Unii Europejskiej. Bardzo szybko odkryłem, że tam w rzeczywistości zalegalizowano handel dziećmi. W praktyce Rumunii wprowadzili system bonusowy. Organizacje, które zabiegały o adopcje, robiąc ciągle wrażenie, że czynią to z powodów humanitarnych, otrzymywały punkty odpowiednio do datków, którymi mogły się wykazać. W ten sposób oczywiście stworzono rynek, i sam na własne oczy widziałem katalogi, z których można było sobie wybierać dziecko. Od samego początku uważałem, że państwo, które zalegalizowało handel dziećmi albo godzi się na handel dziećmi, nie spełnia wymogów przyjęcia do Unii Europejskiej.

Jestem całkowicie pewny, że wielką jest liczba niezgłoszonych spraw, w których ten system nie doprowadził do umieszczania dzieci w bezpiecznym otoczeniu rodzinnym, lecz do ich wykorzystywania na różne sposoby.

Komisja Europejska nie podejmuje żadnych działań celem ustanowienia jednolitego standardu niezależności sędziów od polityków, w szczególności nie żąda zagwarantowania większościowego w nim wpływu procedury demokratycznej ani nie żąda gwarancji udziału losowanych ław przysięgły albo ławników w postępowaniach sądowych dotyczących ważnych spraw. Komisja Europejska nie bierze pod uwagę, że zróżnicowanie narodowe Unii Europejskiej upodobniło ją do złożonej mieszanki narodowej, która była podstawą rozwoju systemu common law i silnej w nim pozycji ławy przysięgłych. Komisja Europejska nie bierze pod uwagę, że ograniczanie ingerencji polityków w pracę sądów nie może być w takich warunkach zapewniane w trybie ich oceny w wyborach parlamentarnych, ponieważ wyborcy mogą nie być zainteresowani lub mogą być kompletnie nieświadomi istotnych obszarów sądowej działalności, w których stawką są prawa człowieka, jak w przypadku systemowej dyskryminacji przeciwko rodzinom obcokrajowców. Wyborcy nie dbają o obcokrajowców i o wiele innych problemów, gdyż nie mają na to ani czasu ani środków.

Komisja Europejska zdaje się dążyć do utrzymania warunków politycznego wykorzystywania sądownictwa w Unii Europejskiej. Komisja Europejska angażuje się obecnie tylko w ustalanie i ewentualne powstrzymywanie niektórych podmiotów politycznych wykorzystujących sądownictwo wbrew prawu Unii Europejskiej. Problemem dla Komisji Europejskiej nie jest proceder politycznego wykorzystywania sądownictwa, lecz jedynie ustalanie, jacy politycy, jakich partii politycznych i w jakich krajach mogą wykorzystywać sądownictwo, a jakich polityków należy od tego odsunąć. Komisja Europejska uczyniła z sądownictwa pole gry politycznej zamiast uznać je za dziedzinę, w której potrzeba demokratycznej i jednolitej regulacji w całej Unii oraz gwarancji praworządności oraz poszanowania praw człowieka. Brak gotowości do poszanowania praw człowieka ujawnia się obecnie także w przyzwoleniu Komisji Europejskiej na łamanie praw człowieka i praw dziecka na szkodę emigrantów starających się wkroczyć do Unii Europejskiej przez polską granicę, których zatrzymuje polski rząd. Polscy dziennikarze zaświadczają, że: "Rząd ma poparcie społeczne i unijne dla łamania prawa na granicy. Może liczy na to, że do grudnia słabsi wymrą, a nad resztą zlitują się Białorusini?".12 Polski rząd ma poparcie i pieniądze od Unii Europejskiej, które pozwalają mu łamać prawo, łamać prawa człowieka i prawa dziecka.

Dowody bezkarnego korzystania przez państwa członkowskie Unii Europejskiej z korupcji sądowej i z niezgodnego z prawem wybierania przez polityków dyspozycyjnych sędziów w Polsce zawierają akta postępowania, w którym polska prokuratura odmawia wystąpienia przeciwko politycznym przestępcom, działając po myśli wiceministra sprawiedliwości nazywającego napad "samopomocą". Zdaniem polskiej prokuratury:13

(...) nie można utożsamiać treści pisma przewodniego z dnia 22 kwietnia 2016 r. Ministerstwa Sprawiedliwości skierowanego do Sądu Rejonowego Poznań -- Stare Miasto w Poznaniu, w załączeniu którego przesłano kopię pisma belgijskiego organu centralnego (przekazanego pocztą elektroniczną w dniu 6.04.2016r.), w którym w/wym organ m.in. >>(...) zwraca się z zapytaniem jaka jest sytuacja ojca oraz dziadka małoletnich, którzy przebywają obecnie w areszcie i jak można ich uwolnić od zarzutów<<, z propozycją udzielenia korzyści osobistej i z realizacją znamion przestępstwa.

Obecnie (2021 r.) polski rząd i sędziowie wybrani wbrew prawu są na dobrej drodze do przedawnienia postępowania przeciwko belgijskim przestępcom popieranym przez belgijski rząd.14

Wpływ podporządkowania sądownictwa politykom na możliwość budowy demokratycznej praworządności należy oceniać w sytuacji podporządkowania im mediów informacyjnych. Dnia 23 września 2023 r. ujawniono dowody pozwalające podejrzewać, że zaangażowanie byłego sędziego przeciwko SWS w Telewizji Polskiej było realizacją zlecenia rządowych funkcjonariuszy dotkniętych działaniami stowarzyszenia Wolne Społeczeństwo (SWS) lub FWS:15

(...) Z kolei szef KPRM Michał Dworczyk miał napisać: "Dzwonię do TVP". Z ujawnionych e-maili wynika, że kolejny raz odpisał sześć minut później: "Rozmawiałem z Kurą - przyjął" - czytamy. Prawdopodobnie miał na myśli prezesa Jacka Kurskiego. (...)

Działania w sprawie potwierdzić miał także szef KPRM Michał Dworczyk: "Dzwonię do TVP" - czytamy w mailu. W kolejnej wiadomości minister przekazał: "Rozmawiałem z Kurą - przyjął". Najprawdopodobniej chodziło mu o prezesa TVP Jacka Kurskiego.

W takiej sytuacji politycy mogą bez trudu niszczyć demokrację i społeczeństwo obywatelskie. SWS doświadcza wykorzystywania sądownictwa do blokowania zaangażowania społecznego w ochronę dziecka i rodziny, dokonywanego w sposób przedstawiony przez byłego polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich (Bodnar: "Władza chce im zamknąć usta. Tyle i aż tyle". Chcemy opisać i bronić osoby "na celowniku", 3 sierpnia 2021):16

Adam Bodnar: Od wielu lat przyglądam się działaniom określanym po angielsku akronimem SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation), czyli strategicznym działaniom, które mają na celu zniechęcenie do działalności i zabierania głosu, w tym poprzez pozwy.

Ponad 10 lat temu typowymi ofiarami SLAPP-ów w Polsce były Krystyna Lemanowicz i Irena Sienkiewicz, które walczyły z lokalnym biznesmenem o prawo do czystego środowiska. W odwecie zostały zasypane pozwami sądowymi.

Od tego czasu wiele się zmieniło. Teraz działania prawne przeciwko obywatelom podejmowane są przez podmioty powiązane z państwem lub wspierane przez państwo. Wykorzystują prawo do tego, aby uciszać przeciwników ideowych, aby zastraszyć oponentów, zmusić ich do poświęcania energii na walkę w sądach, odciągnąć w ten sposób od organizowania kolejnych akcji obywatelskich, prowadzenia kampanii społecznych, monitorowania czynów władzy, przygotowywania analiz prawno-politycznych itp.

Jednocześnie działania typu SLAPP stanowią jasny sygnał dla wszystkich, którzy się nie angażują społecznie: uważaj, bo jak nam podpadniesz, to też będziesz na celowniku.

Są dwa dodatkowe powody. Po pierwsze, asymetria sił. Z jednej strony zamożne spółki Skarbu Państwa, podmioty korzystające prawie bez ograniczeń z pieniędzy publicznych i uznawane za przyjaciół władzy, jednostki administracji, policji, nawet ministrowie. A z drugiej aktywiści i aktywistki, którzy z trudem walczą o środki na swoją działalność. Tym bardziej brakuje im pieniędzy na obronę w kolejnych sprawach sądowych.

Po drugie, musimy cały czas kształtować poczucie solidarności. Często na celowniku jest ktoś na drugim końcu Polski. Interesujemy się jego czy jej losem przez chwilę, kiedy rozpoczyna się postępowanie prokuratorskie czy proces, a potem zapada medialna i społeczna cisza, chyba że przerwie ją po roku czy dwóch wyrok. A rzecz w tym, aby na stałe śledzić, co się w poszczególnych sprawach dzieje, obserwować, monitorować. I w ten sposób zachęcać innych do solidarności. Liczą się nawet drobne gesty, krótka wiadomość w sieci czy kartka pocztowa.

Organizacje społeczeństwa obywatelskiego pełnią kluczową rolę w przeciwdziałaniu przestępczości państwowej. Wszelkie wystąpienia przeciwko nim należy traktować ze szczególną starannością i surowością, wedle wskazań Parlamentu Europejskiego, który dnia 16 września 2021 r. potępił organizowane z wykorzystaniem polskich sądów:17

(...) powództwa SLAPP (strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej) wszczynane przez agencje i urzędników rządowych, przedsiębiorstwa państwowe lub osoby blisko powiązane z rządzącą koalicją;

Wykorzystanie sądownictwa do blokowania wieloletniego zaangażowania społecznego SWS i FWS w ochronę rodziny w Unii Europejskiej, w Anglii, Niemczech, Polsce, jest atakiem na podstawy demokracji i praworządności oraz na podstawy Unii Europejskiej. Naruszeniem art. 2 i art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej jest odmowa zapewnienia skutecznej ochrony prawnej osobie, która prowadziła i prowadzi czynności sądowe w zakresie działalności społecznej na rzecz ochrony rodziny na podstawie prawa Unii Europejskiej, i która osobiście doprowadzała do uchylania orzeczeń sądów niemieckich, które naruszały prawa obywateli polskich, gdy organy państwa polskiego odmawiały ochrony tych praw, a także bezpośrednim wystąpieniem do sądu angielskiego doprowadziła do zapewnienia polskiej rodzinie czasu na szukanie adwokata. Przedstawiciel SWS żąda od polskiego sądu wykonania zobowiązań z art. 2 i art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz z art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej celem zapewnienia skutecznej ochrony prawnej w dziedzinie zapewniania niezależności i niezawisłości w postępowaniu sądowym, objętej prawem Unii.18

  1. URL: https://www.rp.pl/opinie-prawne/art18945711-robert-gwiazdowski-narod-sam-sie-nie-moze-leczyc, publikacja: 22.09.2021 20:22.

  2. Dass Richter, die einer eigenständig anderen Gewalt als der Exekutive angehören, durch diese wie deren Beamte von einer obersten Dienstbehörde ernannt werden, erscheint unter Berücksichtigung der grundsätzlich zu gewährleistenden richterlichen Unabhängigkeit nicht angemessen. Sächsischer Landtag, 3. Wahlperiode, Drucksache 3/1414, Gesetzentwurf, Dresden, 27.3.2000, Gesetz zur Regelung von Auswahl und Ernennung der Richterinnen und Richter des Freistaates Sachsen, Begründung.

  3. Adwokat i "wolontariusz adopcyjny", były sędzia Marcin Białecki, sędzia Ewa Jaworska-Głosek, sędzia i prezes Krzysztof Kurosz.

  4. Na miejsce ustanowionej przez sąd osoby reprezentującą dziecko powołany został były sędzia Marcin Białecki.

  5. W roli sędzi wystąpiła Ewa Jaworska-Głosek, koleżanka z pracy Marcina Białeckiego.

  6. W ataku na SWS pomagał prezes Krzysztof Kurosz.

  7. URL: https://oko.press/kara-dla-sedziego-lodzi-ktory-skrytykowal-zastepczynie-ziobry-nowa-krs-nie-dala-mu-awansu/.

  8. Klaus Ehrnsperger jako sędzia organizował nielegalne porwanie dziecka spod opieki polskiej matki.

  9. (...) 22. Calls on Member States to consider offering free of charge and accessible legal assistance, in adoption, custody or guardianship national and/or cross-border cases, to families with low or no income and to those facing risk of poverty or being below poverty line; (...) URL: https://www.europarl.europa.eu/cmsdata/137380/1141947EN.pdf.

  10. (...) many European parents continue to be systematically discriminated against by judges and the Jugendamt services, and are separated from their children (...). (...) This procedure adopted by the Jugendamt officials constitutes clear discrimination based on origin and language against non-German parents. Members asked for mechanisms to be put in place to guarantee that non-German parents and their children can communicate in their common language. (...). (...) Condemns the fact that, in cases of supervised parental access, failure by non-German parents to comply with the Jugendamt officials procedure to adopt German as language during conversations with their children, led to the harsh interruption of conversations and to a ban on contact between the non-German parents and their children; believes that such procedure adopted by the Jugendamt officials constituted a clear discrimination based on origin and language against non-German parents; (...). Bafouant en toute impunité deux principes fondamentaux de l'Union --- la non-discrimination à raison de la nationalité et la libre circulation des personnes, l'Allemagne, expose des citoyens européens à la plus cruelle des injustices: être définitivement séparés d'un enfant. URL: https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/E-9-2021-000118_EN.html, URL: https://parltrack.org/dossier/2018/2856(RSP), URL: https://parltrack.org/dossier/2018/2856(RSP), URL: https://www.leparisien.fr/societe/couples-binationaux-la-plupart-des-cas-d-enfants-dits-voles-sont-franco-allemands-22-07-2018-7829385.php.

  11. Film "Suche Kind - zahle bar. Die Adoptionslobby", 2009, Westdeutsches Fernsehen (WDR).

  12. Tygodnik "Polityka" z dnia 6 października 2021 r., str. 14.

  13. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, sygn. akt: PO I Ds. 137.2016.

  14. Sygn. akt: III K 158/19, Sądu Rejonowego Poznań -- Stare Miasto w Poznaniu.

  15. URL: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/afera-e-mailowa-morawiecki-inspiruje-medialne-ataki-rozmawialem-z-kura/5krbeps,79cfc278; URL: https://wiadomosci.wp.pl/afera-mailowa-premier-morawiecki-mial-zachecac-do-medialnych-atakow-6686259660134912a.

  16. URL: https://oko.press/bodnar-wladza-chce-im-zamknac-usta-tyle-i-az-tyle-chcemy-opisac-i-bronic-osoby-na-celowniku/.

  17. URL: https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/TA-9-2021-0395_PL.html.

  18. Wobec rażącego łamania przez polskie sądownictwo norm niezależności i niezawisłości orzekania w postępowaniu sądowym Sądu Okręgowego w Łodzi pod sygnaturą akt: V Kz 923/21, w którym naruszane są prawa do rzetelnego sądu i do obrony praw, a sąd jest wykorzystywany jako narzędzie zwalczania organizacji społecznej, przedstawiciel SWS wniósł dnia 11 października 2021 r. na podstawie art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej o skierowanie przez Sąd Okręgowy w Łodzi, jako sąd, od którego orzeczenia nie przysługuje odwołanie, zapytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o wykładnię artykułu 2 i artykułu 19 ustępu 1 Traktatu o Unii Europejskiej, dokonywaną poprzez udzielenie odpowiedzi na pytania (1 -- 2) istotne dla rozstrzygania w przedmiocie wyłączenia "sędziego" Wojciecha Cerskiego: (1) Czy spełnia normę demokratycznego państwa prawnego określoną przepisem artykułu 2 i artykułu 19 ustępu 1 Traktatu o Unii Europejskiej brak, niezapewnienie lub wykluczenie (ustawowe) prawa do żądania rozpatrzenia jako przesłanki albo przesłanek wyłączenia "sędziego" w postępowaniu dotyczącym działań polityków partii politycznych lub wykonywania zadania publicznego: (1.1) okoliczności braku powołania sędziego na stanowisko sędziowskie w procedurze określonej obowiązującymi przepisami ustawowymi i konstytucyjnymi (także okoliczności powołania w nieaktualnych warunkach ustrojowych i braku powołania po ich zmianie), (1.2) okoliczności naruszenia prawa w procedurze powoływania sędziego lub jej niedopełnienia, lub (1.3) okoliczności współdziałania "sędziego" z politykami partii politycznych w niezgodnej z prawem procedurze powołania go na stanowisko sędziowskie, w szczególności w zakresie przedstawienia jego kandydatury lub w zakresie jego akceptacji dla powołania przez osoby nieuprawnione członków organu oceniającego jego kandydaturę na stanowisko sędziowskie, a także --- w zakresie jego akceptacji stosowania niezgodnego z prawem kryterium oceny jego kandydatury na stanowisko sędziowskie, a to (1.1 -- 1.3) pomimo prawidłowości socjologicznych stwierdzonych przez badacza Adama Podgóreckiego w odniesieniu do warunków powstawania "brudnej wspólnoty", spełnianych ewentualnie w wadliwej procedurze powoływania "sędziego", przezeń i przez sprawców wadliwości? (2) Czy spełnia normę demokratycznego państwa prawnego określoną przepisem artykułu 2 i artykułu 19 ustępu 1 Traktatu o Unii Europejskiej powierzenie orzekania w w postępowaniu dotyczącym działań polityków partii politycznych lub wykonywania zadania publicznego "sędziemu", który: (2.1) nie został powołany na stanowisko sędziowskie w procedurze określonej obowiązującymi przepisami ustawowymi i konstytucyjnymi, (2.2) został powołany na stanowisko sędziowskie z naruszeniem prawa w procedurze powoływania lub wskutek jej niedopełnienia, lub (2.3) współdziałał z politykami partii politycznych w niezgodnej z prawem procedurze powołania go na stanowisko sędziowskie, w szczególności w zakresie przedstawienia jego kandydatury lub w zakresie jego akceptacji dla powołania przez osoby nieuprawnione członków organu oceniającego jego kandydaturę na stanowisko sędziowskie, a także --- w zakresie jego akceptacji stosowania niezgodnego z prawem kryterium oceny jego kandydatury na stanowisko sędziowskie, a to (2.1 -- 2.3) w związku z prawidłowościami socjologicznymi stwierdzonymi przez badacza Adama Podgóreckiego w odniesieniu do warunków powstawania "brudnej wspólnoty", spełnianych ewentualnie w wadliwej procedurze powoływania "sędziego", przezeń i przez sprawców wadliwości?